czwartek, 29 września 2016

Cliffhanger i nie do końca hiatus

         Czy to bardzo źle, gdy patrzę na wykres wyświetleń to myślę sobie: funkcja rosnąca, funkcja malejąca, funkcja stała, funkcja malejąca, o! funkcja rosnąca, funkcja malejąca? Za dużo funkcji. W każdym razie witam Was serdecznie. Dzisiaj nie o matmie, choć ona też miała duży wpływ na moją decyzję.
          Ci z Was, którzy są w fandomach i mają konto na Tumblrze (bo tam te słowa pojawiają się często) wiedzą czym jest hiatus (z ang. hajejtus, chociaż dla mnie to hiatus i koniec) oraz cliffhanger. Dla tych, którzy nie wiedzą:
 - Hiatus to przerwa. Jest to termin geograficzny, ale dla mnie zawsze będzie kojarzyć się Sherlockiem. Hiatus pojawia się często na Tumblrze i oznacza oczekiwanie na kolejny sezon serialu albo kolejną część książki, albo ogólnie oczekiwanie na coś w tym stylu (nie wiem, gra?).
 - Cliffhanger to nagłe urwanie akcji, najczęściej takie, gdy bohaterowie są zagrożeni. Używa się go np. w serialach, aby ludzie przed telewizorami chcieli obejrzeć kolejny odcinek.
         Jak to się ma do mojego bloga? Otóż przez najbliższy miesiąc będzie tutaj hiatus jeśli chodzi o rozdziały. Sami rozumiecie - SZKOŁA. Wiem, że to może być śmieszne. Hej, przecież szkoła nie zabiera Ci aż tyle czasu! Cóż, może nie AŻ TYLE, ale wystarczająco dużo, żebym prawie nie miała czasu na pisanie. Nie chodzi mi tylko o zadanie domowe i naukę, bo oprócz tego są wszelkiego rodzaju projekty, konkursy (na ten moment jestem zapisana na cztery) oraz diagnozy. Oczywiście nie oznacza to przerwy od bloga! Będą pojawiać się tagi (myślę, że co tydzień w sobotę) i czeka Was jeszcze #życiowe odcinek 3. Dlatego chyba nie będzie aż tak źle? W sensie zauważyłam, że moje posty nierozdziały nie cieszą się dużą popularnością, ale i tak lepszy rydz niż nic, co nie?
           Jeśli ktoś miałby jakąś sugestię co do postów albo rozdziałów, które już są na blogu to zawsze można skomentować. Na pewno przeczytam i wezmę pod uwagę ^^

Pozdrawiam
LM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz